Nie patrzyłeś na mnie wczoraj od obiadu do wieczora.
To nie była dobra pora, żebyś odwrócony stał.
Bo jak gorzej się poczuję? Zmęczę się i zachoruję?
Nikt mnie już nie uratuje i nie będziesz mnie już miał.
Umrę tutaj tak jak stoję, będziesz wreszcie miał za swoje.
Jak spytają to się boję, że odpowiem "Oto on".
To z uwagi na twą dusze tak uprzedzać ciebie muszę,
bo czekają cię katusze jako kara za mój zgon.
Dziś nie patrzysz na mnie znowu jakikolwiek by był powód.
A jak wpadłabym do rowu; nie wstawała cały rok?
Bardzo proszę, żebyś raczył, nie dopuszczać do rozpaczy,
no bo co to w końcu znaczy, żebyś ze mnie spuszczał wzrok?!
Umrę tutaj tak jak stoję. Będziesz wreszcie miał za swoje.
Jak spytają to się boję, że odpowiem "Oto on".
To z uwagi na twą dusze tak uprzedzać ciebie muszę,
bo czekają cię katusze jako kara za mój zgon.
Teksty umieszczone na naszej stronie są własnością wytwórni, wykonawców, osób mających do nich prawa.