Kuba na ulicy spał Na gitarze pięknie grał Ja szalałem z tamburynem Ludzie omijali nas
Ojciec Kuby zamknął nas Trzasnął drzwiami zabrał klucz Związaliśmy prześcieradła Oknem uciekliśmy mu
ref. Jutro wyjadę stąd Nie wiem, może to błąd Proszę Cię wyjedź ze mną też Byle gdzie.
Potem Kuba przyszedł i Cichuteńko zamkął drzwi W ręku trzymał wielki bilet Serce wtedy pękło mi
Więc nie pytaj, proszę, mnie Czy to dobrze czy to źle? I fruwają jak motyle A ja ciągle myślę, że
ref. Jutro wyjadę stąd / Nie wiem, może to błąd / Proszę Cię wyjedź ze mną też / Byle gdzie. / x2
Teksty umieszczone na naszej stronie są własnością wytwórni, wykonawców, osób mających do nich prawa.
Podobni wykonawcy
|